RSS

Dziecko dyslektyczne

Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Dziecko dyslektyczne






Temat: Siec Lokalna


Artur =?UTF-8?Q?=AFarnowski?= (ar@darkstar.xnet.pl) wrote:


: Pawel Skonecki <st@platon.man.lublin.plwrote:
: Czesc Panowie ......
:
: Z kumplem zamierzamy ssmignac sobie kabelekiem dwa komutery, na Linuxie
: mamy dwie karty GE2500 PCI. Podejrzewam ze nalezy je konfigurowac jako NE200
: tak wiec oroblem niknie jak to zrobic przy pierwszej insstalacji ale co
: zrobic jak sie ma juz kopa z Linuxem, kewstaja instalowania jescze raz
: odpada,napewno.........
: Pozatym przy instalacji z opcjami sieci jak adres IP( powinno byc dobrze
: poniewaz wpialeme bajery z FAQ NET-3),dobrze rozpoznaje karte itp. Nietety
: nie chodzi Linux jak nalezy jest wolny ...... Xwin nie odpalaja sie tak wiec
: do chrzanu........
: Tak wiec tylko jak mozna zainatalowac karty sieciowe bez potrzeby
: instalowania systemu jeszcze raz . Sprawad dotyczy RedHata5.0
:
: Licze na pomoc bo kasa jest juz wydana.

: Pomógłbym chętnie, ale chyba za słaby jestem z języków obcych.
: Spróbuj opisać swój problem po pols
IStnieje cos takiego jak dyslekcja a wiec moze troszke tolerancji co kolego,
to ze ktos nie umie pisac ladnie literacko po polsku to wcale nie
dyskreytuje go w waleniu po klawiszach....
Mam nadzeje ze trafi sie tobie dyslektyczne dziecko, kolego.
: --
: Artur Żarnowski
: a@zeus.polsl.gliwice.pl

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Siec Lokalna

Cześć!


IStnieje cos takiego jak dyslekcja a wiec moze troszke tolerancji co kolego,
to ze ktos nie umie pisac ladnie literacko po polsku to wcale nie
dyskreytuje go w waleniu po klawiszach....
Mam nadzeje ze trafi sie tobie dyslektyczne dziecko, kolego.


Ale przecież wystarczy przeczytać to co się napisało i poprawić
_najoczywistsze_ literówki -- a może obok dysleksji (nie dyslekcji jak
powyżej), dysortografii pojawi się dysliterówka (albo jakoś tak).

                                Piotrek

P.S. Nie chodzi o to, że by pisać `posty' literacką polszczyzną (choć
tak byłoby najlepiej), ale o to żeby inni mogli zrozumieć o co Ci
chodzi -- w przypadku twojego pierwszego postu nie było to możliwe.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Siec Lokalna

Pawel Skonecki (st@platon.man.lublin.pl) napisał(a):
[ciach]


: Pomógłbym chętnie, ale chyba za słaby jestem z języków obcych.
: Spróbuj opisać swój problem po pols
IStnieje cos takiego jak dyslekcja a wiec moze troszke tolerancji co kolego,
to ze ktos nie umie pisac ladnie literacko po polsku to wcale nie
dyskreytuje go w waleniu po klawiszach....


To zainstaluj sobie ispella z polskim słownikiem ;-)


Mam nadzeje ze trafi sie tobie dyslektyczne dziecko, kolego.


Daruj sobie na przyszłość takie uwagi.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Siec Lokalna


Pawel Skonecki <st@platon.man.lublin.plwrote:
IStnieje cos takiego jak dyslekcja a wiec moze troszke tolerancji co kolego,
to ze ktos nie umie pisac ladnie literacko po polsku to wcale nie
dyskreytuje go w waleniu po klawiszach....
Mam nadzeje ze trafi sie tobie dyslektyczne dziecko, kolego.


Tu nie chodzi o pisanie ładnie literacko po polsku, tylko o literówki,
które mógłbyś poprawić, gdybyś przeczytał swój post przed wysłaniem.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Siec Lokalna

In article <359480f9.963@news.icm.edu.pl,
        pku@sgh.waw.pl (Piotr Kuszewski) writes:

Cześć!

| IStnieje cos takiego jak dyslekcja a wiec moze troszke tolerancji co kolego,
| to ze ktos nie umie pisac ladnie literacko po polsku to wcale nie
| dyskreytuje go w waleniu po klawiszach....
| Mam nadzeje ze trafi sie tobie dyslektyczne dziecko, kolego.

Ale przecież wystarczy przeczytać to co się napisało i poprawić
_najoczywistsze_ literówki -- a może obok dysleksji (nie dyslekcji jak
powyżej), dysortografii pojawi się dysliterówka (albo jakoś tak).


A może to także być terminal typu "żaba" (ludzie z gliwickiej polibudy
wiedzą oco chodzi), albo inny, podobny złom.
Jak klawiatura nie działa jak należy, a pisze się dużo to w końcu
przestaje sie błędy poprawiać - nie ma to większego sensu.

Pozdrowienia,
        Jacek

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja i flogiston
Cześć wszystkim


"W.Kotwica" wrote:

[...]
Czy występuje dysleksja w krajach, gdzie pisownia=wymowa (w rosyjskim
niemal idealnie)? Dlaczego tylko ortografii dotyczy, a nie pomyłek
np. w równaniach "chciałem napisać '2+2=4', a napisało mi się '2+2=6'
i nie zauważam"?


 Owszem, dziecko dyslektyczne może mieć i miewa właśnie takie problemy,
np. przy przekształcaniu równań w kolejnych liniach nagle pojawia się
zupełnia inny znak, niż linijkę wyżej.
 Wzmożona uwaga i staranność wcale nie jest lekarstwem...


--
HQ


--
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja i flogiston
Jan Rudziński napisał:


 Owszem, dziecko dyslektyczne może mieć i miewa właśnie takie problemy,
np. przy przekształcaniu równań w kolejnych liniach nagle pojawia się
zupełnia inny znak, niż linijkę wyżej.
 Wzmożona uwaga i staranność wcale nie jest lekarstwem...


Czy ma ulgę w matematyce? A dlaczego nie mają Ci, co się zagapili
i zrobili taki sam błąd?
"Dysleksja" jest po prostu brakiem _należytej_ koncentracji.
Z elegancką nazwą. Pokłosiem politycznej poprawności, bezstresowego
wychowywania i podobnych zbawiennych a słusznych koncepcji.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja i flogiston


Jan Rudziński <jan@astercity.netwrites:
Cześć wszystkim

"W.Kotwica" wrote:

[...]
| Czy występuje dysleksja w krajach, gdzie pisownia=wymowa (w rosyjskim
| niemal idealnie)? Dlaczego tylko ortografii dotyczy, a nie pomyłek
| np. w równaniach "chciałem napisać '2+2=4', a napisało mi się '2+2=6'
| i nie zauważam"?

 Owszem, dziecko dyslektyczne może mieć i miewa właśnie takie problemy,
np. przy przekształcaniu równań w kolejnych liniach nagle pojawia się
zupełnia inny znak, niż linijkę wyżej.


Exactly. I dlatego dziecko/dorosly, ktora NIE MA takich problemow,
ktora nie ma problemow z napisaniem programu zaliczeniowego, z
pisownia slow kluczowych i nazw zmiennych w programie, etc, ale ktora
sadzi bledy ortograficzne w co drugim slowie po polsku, nie bedzie dla
mnie zadnym dyslektykiem, tylko leniem.

  MJ

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja i flogiston
Marta Płońska napisała:


| | Użytkownik "W.Kotwica":
| Że jest podobnie, wiem. Pytam o co innego: dają jakieś zaświadczenia
| i zwolnienia [t/n]? Takie dzieci są inaczej traktowane [t/n]?

Wojtku, ślesz bardzo surowe opinie.


Co jest surowego w poglądach kryjących się za zacytowanymi przez Ciebie
pytaniami? Dzieci dyslektyczne mają papierek usprawiedliwiający w szkole,
dzieci z innymi niedomaganiami nie mają. Baya nie chce przyznać tego
wprost.
Nie przeczę, że inne, nieprzywoływane tu, moje wypowiedzi, nie tylko
na ten temat, mogą być (i zapewne są) surowe, szorstkie.
I jeszcze: tak, dostrzegam jakich przymiotników _nie_ użyłaś.


Ja byłam przez cztery lata panią od francuskiego w liceum,
miałam super-dyslektyka w klasie [...]
Ale on nie udawał, natomiast bardzo wykorzystywał...
Na pewno przy tym też cierpiał. Nie mnie oceniać proporcje.
Byłam łagodna, co naprawdę nie leży przesadnie w moim charakterze.


Oj Marto, jak Ci się filozoficznie skomponowało z surowością sądów...

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja - ciąg dalszy?
baya napisała:


Odpowiadam wszystkim w poprzednich wątkach na ten temat, ale trochę już się
pogubiłam, bo zaczynam tracić orientację, o czym dyskutujemy. [...]
Może warto jasno to sprecyzować.


Teraz dopiero dostrzegłem Twój list, więc tylko o jednym:


Czy chodzi o to, że dysleksja nie powinna być traktowana jako poważny
problem ok. 10% dzieci?


Nie uogólniałbym: "dysleksja, występująca u około 10% (w tym miejscu nie
chcę dyskutować o tej liczbie) dzieci jest u niektórych (tu też nie chcę
mówić o liczbach) z nich poważnym problemem". Różne natężenie - różne
traktowanie.

O reszcie już pisałem obok.

Acha, mam w rodzinie dziecko dyslektyczne, je li to co  zmienia.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja - ciąg dalszy?

Użytkownik "W.Kotwica"


Nie uogólniałbym: "dysleksja, występująca u około 10% (w tym miejscu nie
chcę dyskutować o tej liczbie) dzieci jest u niektórych (tu też nie chcę
mówić o liczbach) z nich poważnym problemem". Różne natężenie - różne
traktowanie.


Jasne, że liczby są orientacyjne, ale statystyka w przypadku tak dużej
populacji chyba coś znaczy. Jeśli chodzi o ostatnie Twoje zdanie, to cały
czas o tym mówię. Wydawało mi się, że to Ty raczej negujesz konieczność
indywidualnego podejścia do tych dzieci.

Użytkownik "W.Kotwica"


Acha, mam w rodzinie dziecko dyslektyczne, je li to co  zmienia.
HQ


To powinno świadczyć o tym, że znasz ten problem doskonale i rozumiesz.
baya

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: eng>pl audio processing issues


Beata Dlugajczyk wrote:

Audio processing issues i jeszcze fine-motor issues. W konteście dziecka
dyslektycznego.
Będę wdzięczna za podpowiedx, jak to się zgrabnie nazywa po polsku
Beata


Od tego można zacząć:
Problemy z przetwarzaniem danych (bodźców?) słuchowych - ale to chyba
nie było trudne do zrozumienia - oraz problemy z wykonywaniem
precyzyjnych ruchów (tak mi się wydaje)

MG

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: eng>pl audio processing issues
Bardzo dziekuję z podpowiedź
Beata

Użytkownik Mariusz Gornicz <m@mail.uw.edu.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3B992F05.25ECD@mail.uw.edu.pl...

Beata Dlugajczyk wrote:

| Audio processing issues i jeszcze fine-motor issues. W konteście dziecka
| dyslektycznego.

Od tego można zacząć:
Problemy z przetwarzaniem danych (bodźców?) słuchowych - ale to chyba
nie było trudne do zrozumienia - oraz problemy z wykonywaniem
precyzyjnych ruchów (tak mi się wydaje)

MG


Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Piętno dla ADHD
garf napisał(a):


Istnieje, ale nie w takiej skali jak teraz sie slyszy, widzi, czyta. Jak u
ciebie
- 2 osoby na 2 klasy, to daje (zakladajac 30 osob w klasie) 3,3%.
A tutaj http://www.niepelnosprawni.info/ledge/x/15277 jest napisane,
ze problem dotyczy 10-15% dzieci.


Któryś z dyskutantów twierdził, że znacznie więcej :(


...A zatem jezeli te dane sa prawdziwe
(a niby dlaczego nie) to widac ze mnostwo osob z takimi problemami
radzi (radzilo...) sobie z nimi doskonale, zreszta na tej stronie o tym
wspominaja.


Wspominają o kilku znanych, prawdopodobnie istnieje równie wiele osób,
które nie poradziły sobie.
Dziecko pozostawione samo sobie nie pokona tych problemów, wymaga
umiejętnego prowadzenia.


A dyktanda bardzo pomagaja, dokladnie tak samo jak
cwiczenia plywackie osobom z niedowladem konczyn. To trening czyni
mistrza :-) a nie zaswiadczenie od "lekarza".


Dzieci dyslektyczne (czy z podobnymi wadami rozwojowymi) pracują
zdecydowanie ciężej i więcej od swoich rówieśników (oczywiście przy
pomocy rodziców i nauczycieli), jednak w Kodeksie wspomnianym w Twoim
linku tzw. 'opinia społeczna' zamieniła słowa tak i nie, doklejając tym
dzieciom do tego łatkę 'kombinatora', 'cwaniaka' i 'lenia'.

I na to tylko pragnę zwrócić uwagę.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy to nie 1 kwietnia?
Wcale nie niestety, Adam Kułagowski napisał(a):

Ktos z Twojej rodziny nie pracuje na Politechnice Warszawskiej nma wydziale
Elektroniki i Tech. Informacyjnych ?


Neee...


Bo nazwisko jest znajome .


Mój ojciec w którejśtam (skleroza, /me baka) warszawskiej uczelni wykłada
zastosowanie komputera w pedagogice specjalnej czy coś w tym gatunku.
I swego czasu parę programów dla dzieci dyslektycznych napisał. Może stąd.

A poza tym był taki polityk. Ale ja nie mam z nim nic wspólnego.

Aleander

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy to nie 1 kwietnia?
On 22 Jan 2001 15:49:01 +0100, Dark One <n@vortex.efekt.plwrote:


| Bo nazwisko jest znajome .
Mój ojciec w którejśtam (skleroza, /me baka) warszawskiej uczelni wykłada
zastosowanie komputera w pedagogice specjalnej czy coś w tym gatunku.
I swego czasu parę programów dla dzieci dyslektycznych napisał. Może stąd.


Hmm jednak chyba wiem kto uczy moja kolezanke ? Czyli po prostu popularne
nazwisko .

Pozdrawiam

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: wzory skruconego mnozenia
"Joanna Duszczyńska" <jduszczyn@poczta.onet.plnapisał(a), co następuje:


Użytkownik "Jakub Wroblewski" <jakubw.bez_t@mimuw.edu.plnapisał w
Klasówka w gimnazjum to jedna godzina lekcyjna, a nie dwie! No czasem
jeszcze przerwa, bo dla dzieci dyslektycznych nauczyciel ma obowiązek
wydłużyć możliwy czas pracy (to znaczy jak ktoś ma papiery i chce pisać
jeszcze 5 - 10 minut, to może, a jak nie ma papierów, to chociażby
wiedział
jak i nie zdążył napisać, to nie może)...


Ah, to juz wiem skąd to się bierze...
Od początku traktuje się dyslektyków jako tych lepszych...
No i co tu się dziwić, że każdy chce mieć dysleksję
jak po prostu jest leniwy i nie potrafi się nauczyć.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Rodzić po ludzku, czyli w męczarniach
Rodzić po ludzku, czyli w męczarniach
Przerobiłam to wszystko na swojej skórze. Poród opłacony, w krakowskim
szpitalu przy ul. Siemiradzkiego. Syna wyszarpała ze mnie położna, trzy inne
leżały mi na brzuchu i mnie przygniatały. Czułam, ze dziecko jest przyduszone,
żebrałam o cesarkę. Mialy to w nosie.
dziecko przez 5 minut było sine, mial kłopoty z oddechem. Szanowne panie
położne i lekarka i to rownież mialy w dupie.
W wieku 14-miesięcy syn dostał drgawek gorączkowych, powtorzyły się jeszcze
dwa razy. Trzy lata trwalo leczenie depakiną. Obecnie syn uczy się w III
klasie szkoły podstawowki. Jest dzieckiem dyslektycznym, dysgraficznym,
dysortograficznym. Ma duże kłopoty z koncentracją uwagi. Podczas testow w
poradni okazało się, że wiadomości ma na poziomie gimnazjum, rozwoj manualny -
czyli ten, na ktory zwraca uwagę polska szkoła - jest na poziomie trzylatka.
Winą za to psycholodzy obarczają uszkodzenia mikroorganiczne w mózgu, ktore
zrobiły się w ciągu tych kilku pierwszych minut na świecie. Do końca życia
moje dziecko nie będzie umiało się normalnie podpisać, napisać coś czytelnie i
bez błędow. Dzięki naszej kochanej służbie zdrowia.
Co mogę ci powiedzieć - jest nas więcej. Więcej tych, ktorzy padli ofiarą
kretyńskich przepisow, lekarzy i położnych nastawionych na robienie kasy. Smutne. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji
Zdecydowanie NIE zgadzam się z powyższą opinią. Dziecko dyslektyczne naprawdę
nie może zastosować zasad ortografii w praktyce.Taka opinia bardzo krzywdzi
dzieci dyslektyczne, co nie oznacza że za pozyskiwaniem odpowiedznich
zaświadczeń nie kryją się nieudolności nauczania oraz checi wymigania się od
nauki.
W latach 80-tych mój syn mimo wielkich naszych starań (zaznaczam że zasady
ortografii znał doskonale) nie potrafił dać sobie z tym rady. Do przychodni
chodził systematycznie 5 lat, mimo dyslekcji z j.polskiego na maturze otrzymał
ocenę 6 za treści zawarte w pracy. Wybrał sobie zawód gdzie ortografia nie jest
najważniejsza. Jest po obronie pracy doktorskiej.
NIE należy skreślać dzieci dyslektycznych, one mają inne wartości. Ale z takimi
dziećmi należy pracować,pracować, pracowac........mimo posiadanego zaświadczenia
Pozdrawiam
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Wyścik do zaśfiatczeń o dysleksji
dyslektycy byli zawsze i będą i zapewniam, że nie ma mu czego zazdrościć. To
właśnie kiedyś najczęściej uchodzili za tępaków i tylko niektórzy dzięki
świadomości rodziców i chęci pomocy z ich strony, a także ogromnemu wysiłkowi
zarówno rodziców jak i dzieci zdobyli wykształcenie. Dyslektykiem jest się, całe
życie. Dyslektyk widzi "p", ale napisze poprawnie "b". Prawdziwy dyslektyk
powinien przewyższać intenligencją dzieci w swoim wieku, a mimo tego może pisać
tak jak w tytule artykułu, bo on nie widzi i nie słyszy, tak jak większość
ludzi. Dyslektyk powie, że "uje się nie kreskuje", ale napisze "nie kreskóje".
Mam dyslektyczne dziecko, które przeczytało"Krzyżaków" na głos, po dwie strony
dziennie (ciekawe ilu normalnych uczniów w ogóle to zrobiło). Tak się składa, że
nie potrzebowało więcej czasu na napisanie sprawdzianu kompetencji, ale musiało
odsiedzieć 90 min ( jak ogromna większość zresztą), bo ponoć nie wolno wcześniej
wyjść. Teraz już nauczyło się w miarę szybko wyłapywać błędy i pisze coraz
lepiej, dostało już pierwsza piątkę z dyktanda. Jest mi bardzo przykro, że
dyslektyków uważa się za kombinatorów, leniuchów, tylko dlatego,że poradnie
nieodpowiedzialnie wydają zaświadczenia Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Nowy pomysł Giertycha: liceum o rok dłuższe
Prosze nie przesadzaj , bo wkrajach Skandynawskich dzieci ucza sie w wieku 5-
lat . wszystko zalezy od podejscia nauczyciela . Tam dzieci sie przez zabawe
jeszcze dwa lata czyl 5-8 lat prawie jak w przedszkolu u starszaków i nikt nie
jest gorszy i nic w psychice nie zostaje . Dzieci musza miec czas na nauke ,
zabawe i poznawanie. Ale w klasach nie ma 25 uczniow ale tylko 15 czesto nawet
12-10 uczniów u tych maluchów .Na nauke ma wpływ wiele czynników od braku
podejscia indywidualnego po licznosc klas powyzej 25 a nawet niekiedy 32-33
osób w klasie . Tak było w I klasie gm mojej córki , z tej I klasy nie wyniosło
nic .
I Skłaniałam sie raczej do mniej licznych klas a nie dodatkowych lat nauki)
obojetnie czy w liceum czy w podstawowce
II Do wiekszej dyscypliny na lekcjach , bo uspakajanie klasy niekiedy trwa pól
lekcji
III do bardziej indywidualnego podejscia szczegolnie do dzieci dyslektycznych
Iv do troche wiekszej ilosc lektur w gimnazjach Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Merigold-pedagog czy wredny belfer
Triss bywa subtelna i wyrozumiała
Triss bywa subtelna i wyrozumiaław tym przypadku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=8528578&a=8597721
W przypadku dyslektyka nie
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=8262402&a=8563327
dla niej z jednej strony to ktoś upośledzony , z drugiej leń .
stwierdzając , że mamy w Polsce 27% dyslektyków , myli
dzieci dyslektyczne z patologią wydawania zaświadczeń o
dysleksji . zamisast kierować się przeciwko tym lekarzom
co wydają nieprawdziwe oswiadczenia ( tym samym krzywdzą
prawdziwych dyslektyków ) , obraca się przeciwko dyslektykom .

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: dysleksja
Hej
Takie podejscie jak ty prezentujesz niestety wystepuje (bez obrazy) u mlodych
nauczycieli, ktorzy wierza, ze istnieje dysleksja u pozostalych wedlug mnie
jest to lenistwo. Na zadnych studiach (sama ukonczylam pedagogike
wczesnoszkolna) nie mowia jak pracowac z uczniem dyslektycznym czy z
nadpobudliwoscia; jedyne co mozna uslyszec to indywidualne traktowanie, ale nie
bardzo wiem jak to zrobic w klasie 28 osobowej dzieci w wieku 7-lat. Moje
kolezanki u dzieci dyslektycznych nie biora pod uwage bledow ortograficznych,
chociaz uczniowie pisza dyktanda czy pisanie z pamieci bo pomaga to ksztaltowac
dysortografie. Poza tym intensywana praca ucznia w domu jak i dodatkowe zajecia
w szkole pozwalaja na zmniejszenie sie deficytu. pozdrawiam was goraco.
joanna Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy na zaświadczeniu o wynikach testu kompetenc...
moze być ale nie musi, bo tak naprawde nie ma to znaczenia.
Dzieci dyslektyczne sa często bardzo inteligentne i ze wzgledu na ich "drobną"
ułomność nie mozna pobawiac ich szansy na dobre wyniki egzaminów i równych
szans na wybór szkoły.
Weryfikacja dysleksji powinna być w szkołach - to nauczyciele wiedza czy
dziecko faktycznie jest dyslektykiem czy jest to "lipne" zaświadczenie. Moze
warto skupic sie na wiedzy własnych dzieci a nie szukac wszędzie cwaniactwa

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: "Złe dzieci" czy nieodpowiedni nauczyciel ? ? ?
Wychowawczyni wyjaśniła, że w tej klasie na 21 osób jest dużo dzieci
dyslektycznych, mających problemy z ... I tu długa lista problemów.
Niestety mam wrażenie a nawet przekonanie, ze moje dziecko marnuje się w tej
klasie. Opadł Jej zapał do nauki. Często mi mówi: mamoooo nie muszę tego robić
przecież pani i tak tego nie sprawdza. Gdy pytam dlaczego tak mało robią na
lekcji to słyszę, że znowu jakiś chłopiec nie chciał dać pani dzienniczka i
pani bardzo długo prosiła o ten dzienniczek. Podobno pani nie może sama sięgnąć
do tornistra ucznia po owy dzienniczek!!!
Przeniesienie do klasy równoległej raczej nie wchodzi w grę ze względu na
liczebność. W tamtej klasie jest 28 uczniów w naszej 21.
Czy jest jakaś szansa, że te dzieci dyslektyczne (nie wiem jak zdiagnozowane,
ponieważ część rodziców nie zgłasza się na badania do poradni) poprawią swoje
zachowanie? Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: "Złe dzieci" czy nieodpowiedni nauczyciel ? ? ?
Właśnie nie chcę pochopnie przenosić dziecka i dlatego zastanawiam się czy da
się z tym coś zrobić!
Czy dzieci "dyslektyczne" mogą poprawić swoje zachowanie?
Czy raczej problem tkwi w złym podejściu do tych dzieci?
Mam wrażenie, że ta klasa została spisana na straty.
Pod koniec pierwszej klasy poprosiłam pania świetliczankę o pokazanie mi prac
mojego dziecka. A muszę przyznać, ze ścianę zdobiły przepiękne prace! Okazało
się, że pani nie zaprasza do prac plastycznych dzieci z tej klasy,
ponieważ "one jakoś nie mają chęci.." Pani woli dzieci a IB bo "one są bardziej
zdyscyplinowane i więcej z nimi można zrobić.."
Moje dziecko w obecności świetliczanki potwierdziło to, że pani nie pozwalała
jej nigdy przyłączyć się do tych prac!! I okazało się, że to "wina" dziecka, że
za słabo upominało się o to, że chce te prace wykonywać!!
Ja nie mogę pojąć, że tak traktują te dzieci sami nauczyciele. Budują w nich
poczucie, że są gorsze, że do niczego się nie nadają!!!

Ja powiedziałam to wszystko głośno do pani w obecności klkorga rodziców
(żałuję, że nie w obecności wszystkich rodziców), ale niestety nikt nie odezwał
się. A wiem, ze rodzice komentują brak autorytetu pani. I wielu z rodziców
twierdzi, że pani nie radzi sobie z klasą.
Wychowawczyni odpowiadając, że mogę sobie dziecko przenieść do innej szkoły
dała mi najwyraźniej do zrozumienia, że nie mam co liczyć na jakąś poprawę
sytuacji. A może nie chce mieć w klasie rodzica, który "wchodzi w Jej
kompetencje"? Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: "Złe dzieci" czy nieodpowiedni nauczyciel ? ? ?
Ja jednak przeniosłabym dziecko. Chocby dlatego, ze nauczycielka, ktora
tłumaczy rodzicom, ze dzieci dyslektyczne sprawiaja kłopoty wychowawcze, nie ma
pojecia ani o dysleksji, ani o dzieciach. Dziecko dyslektyczne to po prostu
dziecko, które trudniej uczy się czytać. Potrzebne mu zajecia wyrównawcze,
wieksza pomoc nauczycielki, ale zadnych kłopotów wychowawczych nie musi
sprawiać. Jest jak kazde inne dziecko. A pani po prostu się nie chce albo nie
umie z nimi pracować. Nie znajdziesz teraz klasy bez takich dzieci, chyba że w
elitarnej i niezbyt sympatycznej szkole prywatnej, która dobiera tylko
dzieci "bezproblemowe".
Wybrałabym najbliższa z istniejacych szkołę. Czas dojazdu jest nie mniej wazny
niż poziom klasy. Szczególnie, gdy dziecko będzie starsze i będzie chciało iść
z wizytą do kolezanek. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Rezonans na dysleksję
Tego typu badania nie odkrywają dyslektycznej "Ameryki". W literaturze
zachodniej są dokładnie opisane badania, przeprowadzone już kilkanaście lat
temu w USA przez specjalistów neurologów, psychologów i pedagogów. Dlatego tam
i w innych krajach zachodnich nie ma aktualnie problemu dzieci dyslektycznych.
Tzn. są takie dzieci, ale są opracowane odpowiednie procedury postępowania z
nimi i właściwego nauczania. Bez zbędnego szumu i przekrętów. Tylko w Polsce
wyważamy, jak zwykle otwarte drzwi. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: "matura jest dla najlepszych" - gratuluję obłudy!!
Tak więc ja mam w klasach I-III oceniać ucznia uwzględniając opinię poradni,
stawiać oceny za wkład pracy a nie osiągnięcia, tłumaczyć się z każdej dwójki i
jedynki,nie mogę zostawić na drugi rok w klasie bez sterty kwitów i uzasadnień,
nie wyślę do szkoły specjalnej bez zgody rodzica !, moje koleżanki w klasach
starszych zastanawiają się, co z takim dzieckiem począć, ale nadal muszą
uwzględniać opinię poradni...Do liców trafiają ostatnio bardzo różne dzieci.
Ale jak dojdzie do matury, to dziecko już jest na tyle dorosłe, że można mu
wylać kubel zimnej wody na głowę? Że niby to wcześniej to było w jakim celu?
Dziecko dyslektyczne nie zawsze znaczy głupsze.Jeżeli nie opanowało materiału,
to czas nawet przedłużony trzykrotnie w niczym mu nie ułatwi zadania. Problem
tkwi w tych mądrych i pracowitych, ale jednak z problemami. Pod dyslektyków
podpadają dzieci dysgraficzne. One nie maja problemów z czytaniem czy
rozumieniem tekstów. One bazgrzą. I, aby napisać czytelnie, muszą mieć trochę
więcej czasu. Czy to jest problem , że dziecko pisze mało czytelnie? Dla mnie
nie, wszak te dzieciaki mogą posługiwać się komputerem (robią to coraz
częściej), a wtedy mają wiele do powiedzenia. Ale tak to jest, jak przepisy
ustalają urzędnicy wg własnego widzimisię. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy jestem kompetentnym nauczycielem?
Czy jestem kompetentnym nauczycielem?
Uczę w szkole podstawowej. W jednej klasie mam ucznia z upośledzeniem w
stopniu lekkim. Czy jako nauczyciel języka polskiego z przygotowaniem
pedagogicznym jestem osobą kompetentną, aby uczyć dziecko, które wymaga
przecież specjalnego toku nauczania. To nie jest dziecko dyslektyczne, z
takimi nauczylismy się pracować, to dziecko upośledzone. Jakie jest Wasze
zdanie? Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: szkoła językowa czy korepetycje?
Czesto dzieci dyslektyczne nie korzystaja z kursow nawet bardzo dobrych. I
dzieci bardzo zywe i inteligentne (co nie wyklucza dysleksji), dla ktorych tempo
pracy jest zbyt wolne i odlatuja myslami gdzie indziej ew interesuja sie
bardziej otoczeniem niz lekcja. Doswiadczenie Twojej corki moze byc jednostkowe.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: szkoła językowa czy korepetycje?
baba67 napisała:

> Czesto dzieci dyslektyczne nie korzystaja z kursow nawet bardzo dobrych. I
> dzieci bardzo zywe i inteligentne (co nie wyklucza dysleksji), dla ktorych temp
> o
> pracy jest zbyt wolne i odlatuja myslami gdzie indziej ew interesuja sie
> bardziej otoczeniem niz lekcja. Doswiadczenie Twojej corki moze byc jednostkowe
> .
>
Moja córka z pewnością nie jest dyslektykiem (nigdy też nie miała żadnych
problemów z nauką). A z poziomu nauki na kursie była niezadowolona większość
rodziców - w ciągu tych trzech lat było kilka zmian lektorów (na prośbę
rodziców), ale to też nic nie pomogło. Niektóre dzieci zrezygnowały wcześniej
pomimo renomy szkoły, ja wytrzymałam 3 lata, bo miałam szkołę niedaleko od domu
co ułatwiało dojazd i teraz żałuję, że nie zdecydowałam się na prywatne lekcje
wcześniej. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja u twojego dziecka
Dysleksja u twojego dziecka
Witam, jestem mamą dwunastoletniej córki, która jets niepełnosprawna
(mózgowe porażenie dziecięce).Wszystko wskazuje na to, że
uszkodzenie mózgu spowodowało dysleksję.Córka myli podobne litery,
ma kłopoty z ortografią, bardzo męczy ją czytanie "gęsto" napisanego
tekstu.Córka bardzo lubi lekcje języka polskiego, ale istny koszmar
to dla niej język angielski - połapanie się w głoskach, które nie są
podobne do liter przekracza możliwości mojego dziecka. Psycholog z
poradni rejonowej twierdzi,że dysleksja może być tylko wrodzona, a
więc moja córka jej miec nie może.Jak mam pomóc mojemu dziecku?!Sama
wielokrotnie uczyłam dzieci dyslektyczne, wiem na ten temat sporo, a
jestem bezradna wobec uporu psychologa.Pomóżcie, proszę! Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja u twojego dziecka
1. tym "mądrym" nie wytłumaczysz - nie są zdolni nic zrozumieć co
najwyżej wykuć na pamięć jeśli ktoś im każe.
2. fakt faktem dzieci dyslektyczne zwykle nie powinny sie uczyć w
zwykłej szkole ale w szkole dla dzieci szczególnie uzdolnionych -
niestety niszczy się klasy profilowane w podstwaówkach (a i pewnie w
gimnazjach)
3. nie zgodze się z tobą że jest trudno o papierek - tz i owszem w
indywidualnym przypadku może być tak jak piszesz ale statystycznie w
populacji jest około 5% dyslektyków a jeśli w klasie jest ponad 10%
to oznacza że jest to albo bardzo nietypowa klasa albo trochę zbyt
łatwo ten papierek się dostaje.
4. w moim otoczeniu znam pare osób które starają się o papierek
chociaz ewidentnie problemy ich dzieci wynikają z lenistwa - i w
druga strone znam rodziców dyslektyka którzy skupiają się na pracy z
dzieckiem an nie "pozyskaniu kwitu" - tak więc nie ma co się dziwiś
pewnemu sceptycyzmowi nauczycieli (o zwykłych ludziach nie
wspominając)

co do reszty w pełni się z Tobą zgadzam. mnie osobiście bulwersuje
fakt iż pomimo że na ten temat tyle sie ostatnio mówi w dalszym
ciągu najdują się nauczyciele więdzący lepiej.

w czasach gdy byłem młody niewielu o tym problemie słyszało można
było takie postawy tłumaczyć niewiedzą ale obecnie chyba tylko
głupotą, lenistwem, nieuctwem, zawiscia czy złosliwością
nauczycieli. Takie osoby w trybie dyscyplinarnym powinny być
odsuwane od zawodu - ale niestety u nas takich "nauczycieli" się
toleruje


Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortografii
(tekst w nowej ortografii)
> Reforma ortografii byłaby jawną akceptacją nieuctwa.
A dlaczego nie uczysz wszystkih dzieci łaciny? To jawna akceptacja nieuctwa.

> Dlaczego promować tłuków, którzy nie potrafią przyswoić zasad pisowni
> ojczystego języka?
A dlaczego matematyka jest nieobowiązkowa ?
Dlaczego promować tłuków, którzy nie potrafią liczyć całek i macieży ?

> W końcu nie każdy musi zdać maturę.
Doprowadźmy do tego by każdy normalny zdawał maturę, powiedzmy 95% populacji.

> Jestem pewna, że prawdziwi dyslektycy stanowią ledwie 10% tych,
> którzy się do tej ułomności przyznają.
A skąd ta pewność, jakieś dowody na tę twoją statystykę,

a nawet jeśli by tak było, to dlaczego dziecko dyslektyczne ma podlegać jakimś
innym prawom, to dyskryminacja wszystkih pozostałyh.
Skoro 48% ucznium ma w niekturyh szkołah takie zaświadczenia, to coś jest nie
tak z językiem pisanym, a nie z dziećmi.

> Uczyć się matołki, a nie oglądać się na odgórne reformy języka polskiego!
Do CAŁEK, SILNI, TRYGONOMETRI, MACIEŻY.....!!!!!!!!!!!!




Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Inicjatywa ustawodawcza uproszczenia ortografii
(w nowej ortografii)
> Dzieci nie czytają książek, gazet. Nie chce im się uczyć....
Ta dziesiejsza młodzież!!


> Wielokrotnie słyszałam o "załatwianiu" papierów na dysleksję.
> Bywają klasy, gdzie takie "zaświadczenie" ma 1/3 uczniów. ......
> 10% to wynik moich obserwacji.
A czy istnieje OBIEKTYWNY test oddzielający leni, od dyslektykuw?
A czy pszypadkiem dyslektycy nie wypadną lepiej w innyh testah (Logiczne i
abstrakcyjne myślenie )?
Może to horymi są ci, ktuży nie mają już siły buntować się
pszeciw nielogicznością, kture nażucają im dorośli ?

> > dlaczego dziecko dyslektyczne ma podlegać jakimś innym prawom,
> > to dyskryminacja wszystkih pozostałyh.
> Prawdziwy dyslektyk jest osobą ułomną, jego mózg nie pracuje tak, jak
> powinien.
jw.

> czy nie uważasz, że słabszym, chorym należy pomagać ?
Tak, ale nie kosztem zdrowyh.
Na poczcie inwalida, dostaje taki sam numerek jak zdrowy,
mimo, że jest ułomny. NIe jest obsługiwany poza kolejnością.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: nauczyciele nie akceptują dysleksji !!!
> Najgorsze jest to
> że nauczyciele nie akceptuja takich zaświadczeń i traktują to z przymróżeniem
> oka,a dzieci traktują jak nie chcące się uczyć łobuziaki.

Nie ma sensu uogólniać.

> Już
> dostał 2xbrak pracy domowej,3+z czytania i 1 za brak pracy domowej ,a lekcje
> odrabiam zawsze razem z nim i siedzimy długo,niewiem dlaczego on nie zdążył
> zapisać wszystkiego a wstydził siępózniej zapytać,a raczej bał się że pani na
> niego nakrzyczy!!!.Kolegów też nie zapytał bo nie chcą się z nim bawić,jest
> jak palec ,koleżanek też nie pytał,no wiadomo dlaczego.

Dzieci dyslektyczne mają takie same obowiązki jak inni uczniowie, toteż prace
domowe powinny odrabiać. Co do czytania przeważnie zaleca się, by uczeń nie
czytał na głos w klasie. Moi jednak chcą :) i robią to naprawdę dobrze. Warto
porozmawiać z nauczycielem.
Moim zdaniem rodzic nie powienien siedzieć razem z dzieckiem nad zadaniami - to
obowiązek ucznia. Mama patrząca na ręce często sprawia, że dziecko nie czuje się
odpowiedzialne za swą pracę - bo tak naprawę jej nie wykonuje. Łatwo mu potem
wpaść w błędne koło: nie umiem, nie jestem w stanie się nauczyć, jestem do
niczego, więc po co się męczyć. Rolę rodzica postrzegam jako kogoś, kto wspiera
- pokaż, co napisałeś, przeczytam ci, sprawdź w słowniku ten, ten i ten wyraz,
to brzmi nie najlepiej - jak to poprawisz?

Inna sprawą są kontakty z rówieśnikami - to chyba tutaj najpoważniejszy problem,
niestety.


Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy zda -jesli dyslektyk ma 1 z angielskiego?
Proszę się dowiedzieć, czy nauczyciel nie ma prawnego obowiązku przygotować dla
dyslektycznego dziecka indywdualnego programu nauczania z j.ang. Dyslektycy
mają problemy z zapisem słów angielskich i ich odczytywaniem, ale z reguły
świetnie zapamiętują słuchowo i nadrabiają swoje braki w inny sposób, np. mają
łatwość komunikacji, może nie w 100 procentach poprawnej, ale nie to jest
najważniejsze. Może teraz jest już trochę późno, ale powinna Pani zorganizować
dziecku indywidualne lekcje prywatne z angielskiego, żeby zapobiec takiej
sytuacji. W szkole nie sposób koncentrować się na jednostkach. Dziecko
dyslektyczne potrzebuje więcej uwagi i ćwiczeń. Nie można też powiedzieć, żeby
nie uczyło się angielskiego, bo ma taką, czy inną dysfunkcję. Należy pomóc mu w
nauce, zorganizować indywidualnego nauczyciela co najmniej 2 godziny w tygodniu.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy zda -jesli dyslektyk ma 1 z angielskiego?

....uderz w stół,a nożyce się odezwą.Czy ja baronowo pisałam do Ciebie? Też
jestem "panią od angielskiego" i znam realia,oczywiscie są wyjatki, ale
spójrzmy prawdzie w oczy - co jest najłatwiej sprawdzić? Gramatykę
oczywiście.Jak wygladaja przeważnie klasówki?-gramatyka.A to nie jest sposób na
uczenie dziecka dyslektycznego,które w ogóle kiepsko się uczy w dużych
grupach.Inna sprawa , że wiekszość z nas nie jest w ogóle do tego przygotowana
bo NIKT nie uczy nauczycieli jezykow obcych jak pracować z dzieckiem
dyslektycznym.Pozostają kursy dokształcąjace i własne doświadczenie, połączone
z dobrą wolą.A obrazać nikogo nie miałam zamiaru.Nie wiem sdlaczego
powiedzemnie jak jest na prawde w szkolnictwie ZAWSZE wywołuje do tablicy kogoś
obrazonego ......hmmmmm "Cóś tu k... nie gra" jak mówił pewien muzyk Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Co ty wiesz... o dysleksji. Informator dla uczn...
Dobrze , ze coraz wiecej pisze sie o dysleksji.Nauczyciele
niestety wciaz za malo wiedza jak powinno sie uczyc dzieci
dyslektyczne. Moj syn ma 14 lat z powodu dysleksji rozwojowej
bardzo wolno czyta,wolniej niz inni pracuje na lekcjach , ma tez
problemy z ortografia.Na tescie konczacym 6 klase uzyskal 32
punkty na 40,co pomoglo mu uwierzyc w siebie . Niestety w
gimnazjum nauczyciele skutecznie mu te wiare odbieraja.Czesto
slyszy , ze czytac to trzeba bylo sie uczyc w podstawowce ,
itp.Jestesmy juz zmeczeni ciaglymi rozmowami z nauczycielami i
probami wyjasniania czym jest dysleksja.Staramy sie jednak
walczyc o prawa naszego dziecka.Tylko rodzice dzieci
dyslektycznych wiedza jak dlugo zajmuje im odrabianie lekcji i
ze czesto ocena jest zanizana za "brzydkie" pismo.Dobrze , ze sa
przepisy na ktore mozna sie powolac broniac swojego dziecka ,
ale czemu tylko w nielicznych szkolach sa one znane
nauczycielom .Ostatnio uslyszalam od dyrektora szkoly - tak
prywatnie to ja w te dysleksje nie wierze... Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Co warto wiedzieć o dysleksji
Pracuję w przedszkolu od 20 lat. Obecnie w grupie integracyjnej. Właśnie
zdiagnozowałam swoje dzieci w grupie i jak się okazało jedno z nich ma typowe
objawy dziecka dyslektycznego. Potwierdziło to się po przeprowadzeniu testu na
dysleksje (prof. Bogdanowicz). Obecnie jestem na etapie opracowywania ćwiczeń
dla dziecka, więc proszę nie zarzucać wszystkim nauczycielom przedszkoli, że
nie prowadzą tego typu ćwiczeń. Pozdrawiam. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: o dyslektykach
Gość portalu: ann.k napisał(a):

> rozumiem, ze ktos ma problemy z rozroznianiem podobnie brzmiacych liter i to
> wina sluchu, a nie nauki pisania, chociaz mozna sie pewnych wyrazow nauczyc na
> pamiec i wzrok; niemniej wciskanie, ze sie pisze h zamiast ch i u zamiast o i
> odwrotnie, to juz jest lenistwo, a nie choroba


Mam dziecko dyslektyczne i nikt mi nie wmówi, że to lenistwo. Wystarczy posłuchać
specjalistów, a nie być samenu spcjalistą od wszystkiego.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dlaczego?! - - - - - ta zawrotna kariera dysleksji
Za ostro dzielisz świat.
Dyslektyk to dla Ciebie młody człowiek pragnący studiować leśnictwo
(a musi zdawać maturę!). I dlaczego nie ma prawa zostać lekarzem,
muzykiem czy nawet dziennikarzem!?
A nie uznawany oficjalnie dyspoliglota marzący o czymś tak, jak
ten Twój dyslektyk? Taki nie wzrusza Cię zupełnie. Jego pragnienie
kwitujesz słowami: "praca w zawodzie, gdzie konieczna jest znajomość
języka obcego nie jest obowiązkowa" (równie dobrze mogłabyś to samo
powiedzieć dyslektykowi o leśnictwie). A czy wiesz, że na niemal
wszystkie kierunki studiów jest, był lub będzie egzamin wstępny
z języka obcego? I potem, w czasie studiów, też. I jeśli ktoś jest
noga z języków, to o spełnieniu marzeń może tylko pomarzyć.

Właśnie takie postawy sprawiają, że mam tak nieprzychylny stosunek do
tego, co się wyprawia z dysleksją. Programy nauczania dla dzieci
dyslektycznych to fikcja, a o pomocy tylko się trąbi. Organizuje się
akcje. Nagłaśnia się. Popularyzuje się książki profesor Bogdanowicz.
Chodliwy temat dla mediów. A w praktyce mamy pozoranctwo polegające
na tym, że dzieciom z papierem po prostu wolno popełniać błędy
i tylko stawia się im wyższe oceny, np. piątkę, jak popełni siedem
błędów. A to raczej nie zachęca do żadnego wysiłku, lecz bardziej
wpędza w przekonanie, że uczyć się nie trzeba.
Dzieci bez papieru (które też coś tam czują) widzą, że ich trud włożony
w naukę jest mniej warty niż odpowiedni papier od cioci. Papier od cioci.
Pozdrawiam Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Linki dla dzieci do nauki niemieckiego
Linki dla dzieci do nauki niemieckiego
Nie znam jezyka,próbuję znależć stron, które wspierałyby naukę moich dzieci w
klasach 4-6.
Może ktos mi podpowie. Mam dziecko dyslektyczne, uczy się lepiej dzieki
obrazom.
Może znacie takie strony online?
Będę wdzięczna za linki.
kammma Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Podstawówka w Warszawie
Ależ to tak jak z inną prywatną szkołą - tyle, że na Świętojerskiej w
Warszawie. Też dodatkowo płaci się za wszystko np. religię, tez nie ma obiadów,
świetlica, że pożal się Boże, nie ma pedagoga dla dzieci dyslektycznych, ani
zajęć dodatkowych. Też nie ma boiska i też dyrektor robi cyrk z przyjmowaniem a
w efekcie przyjmuje wszystkich, który mu zapłacą. I jest arogancki jak się go o
coś pyta. Też jest rotacja i uczniów i nauczycieli. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Podstawówka w Warszawie
Masz rację, że czasem zmiany są pozytywne, ale co za dużo to niezdrowo. W
opisywanej przeze mnie szkole rodzice niewiele mają do powiedzenia ( chyba, że
dysponują argumentem w postaci grubego portfela). Z pozostałymi raczej nikt się
nie liczy. Dodatkowe godziny języków obcych to cenna rzecz pod warunkiem, że
odbywają sie w grupach kilkuosobowych, jwśli dzieci jest ponad 15 ( a tej
szkole bywa, że i 21) traci to sens. Ile razy dziecko może odezwać się na
lekcji ? Raz? Dwa?- góra.
Z dzieckiem dyslektycznym nalezy iść do poradni, pracować w domu - zgoda. Tylko
dysleksje powinien rozpoznac nauczyciel nauczania poczatkowego. Zwrócić uwagę,
że coś jest nie tak, zaproponować wizytę w poradni. Skąd rodzic ma rozpoznać
dysleksję? Czy musi się na tym znać?
Małe grupu, szczególnie dla wrażliwych dzieci są dobre, ale jeśli ilość dzieci
w klasie jest niewiele mniejszy niz w szkołach państwowych - to też nie o to
chodzi.
Może oczywiście raz czy dwa zmienić się nauczyciel, ale jeśli w ciągu 4 lat
nauki angielskiego dziecko jest uczone przez 4 nauczycieli to jest już
niepokojące. To burzy cały cykl nauczania.
Jestem jak najbardziej za szkołami niepublicznymi ( jeśli kogoś na to stać),
ale prowadzonymi profesjonalnie i postępującymi z uczniami i rodzicami uczciwie! Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Przeszkadzajace metki
czesc nie przeczytalam wszystkiego ale przypomnialo mi sie ze ja taka bylam hehe
,jak mama ubierala mi rajstopy to byl wrzask pol godz. nie nawidzilam jakis
grubych swetrów a juz jak zaczynaly mnie grysc to tragedia i odstajacych metek ,
strasznie mnie to wkurzalo i mialam wieli dyskomfort ,i w koncu samo przeszlo
ale wiem ze metki mama mi ucuinala ;)
i wcale nie jestem dzieckiem dyslektycznym czy wy musicie do kazdej przypadlosci
przyszywac jakies choroby>? Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: A propos praw dla homoseksualistów...
Jasne, że będzie, tak jak mamy w szkołach wysyp dzieci dyslektycznych, w
osrodkach pomocy społecznej samotnych matek,a po 1991 inwalidów.
Nie jestem przeciwko prawnym możliwościom zabezpieczenia spadkowego, a czemu
nie podatkowego tych osób, ale niechże to będzie związek prawnie tak obwarowany
jak slub cywilny. Niełatwo jest zostawic mężą inwalidę, niechże niełatwo będzie
zostawic partnera. To już sąd musiałby się zając tym, czy nie ma ewidentnej
krzywdy, czy alimentów nie trzeba płacić na byłego itp. Ostatecznie są
przywileje niech będą obowiązki. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Jak bawia się psychologowie?
Czy lubicie Dawidka ,mimo że tak "szmiesznie" mówi- zapytała mamusia psycholog.
A mieszkańcy chóralnie, że tak ! I wielu fumowiczów też, bo to taki miły ,
grzeczny i szczery chłopczyk. A ja nie, choć gratuluję pani Mirosławie ,że tak
wspaniale "wyprowadziła"i wychowała syna.
Po -nastu latach w Polsce , Dawid powinien mówić poprawnie z lekkim akcentem
lub tylko melodią. On ma wadę wymowy, najprawdopodobniej był dzieckiem
dyslektycznym. Wszystko wskazuje również na to, że ma obniżone możliwośi
intelektualne i w "chińczyka" przegrałby nawet z Marzenką , stąd jego braki w
podstawowych wiadomościach.Ten 23-letni mężczyzna jest psychicznie i mentalnie
dzieckiem.Dlaczego tak związał się z Wojtkiem ? Bo ten się nim opiekuje w
trochę podobny sposób jak niepełnosprawnym synkiem ( każe mu prać ubranka ,
strofuje gdy ten gniecie spodenki, chroni i tylko troszkę żartuje). Dawid
próbował na początku oprzeć się na Jurku , ale ten nie dał mu szans stawiając
zbyt wysokie wymagania, ironizując. Dlatego wzdragam się , gdy ktoś zachwyca
się Dawidkiem.W menażerii BB2 pełni rolę małego psiaka , co to liże swego
ulubionego pana po łapkach , a warknie tylko wtedy gdy ktoś mu mocno nadepnie
na ogonek. Ciekawe kto zadecydował, aby brała udział w programie osoba będąca
psychicznie dzieckiem?

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy wykorzystujemy znajomość języków w pracy?
gacus2 napisał:

> A to swoja droga. W moim przypadku wymagano angielskiego a jak przyszlo co
do
> czego to i przyszlo pracowac we francuskim i wloskim. Znalem te ejzyki- w
> przeciwnym razie ktos by po prostu mnie zamienil...


Mam nadzieję, że te języki nie były dla nich jedynym Twoim atutem.


> ale jezyki znac warto, bo czasem nie mozna sie porozumiec z zagranicznymi
> dostawcami...

No i właśnie. Coraz więcej tych zagranicznych dostawców. A w Polsce to jeszcze
coś produkują ? Od czasów pewnego wąsatego pana coraz więcej upadających
zakładów ( ale to już nie na temat).

Jak to się dzieje, iż coraz więcej jest u nas dzieci dyslektycznych ( lub
pseudo-dyslektycznych) + jeszcze kilka innych odmian chorób związanych z
językiem ojczystym. A w zamian okazuje się, że te same dzieci świetnie radzą
sobie z językami obcymi. Moje gratulacje przy wyborze priorytetów!
Rozumiem, że języki obce są przydatne, ale czemu aż tak niezbędne. I czemu
kosztem języka polskiego i ludzi, którzy przecież żyją w Polsce? Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy wykorzystujemy znajomość języków w pracy?
el_lobo napisała:

>
> Mam nadzieję, że te języki nie były dla nich jedynym Twoim atutem.

Mysle, ze nie. Chociaz uwazam ze znajomosc kilku jezykow dobrze swiadczy.

> Jak to się dzieje, iż coraz więcej jest u nas dzieci dyslektycznych ( lub
> pseudo-dyslektycznych) + jeszcze kilka innych odmian chorób związanych z
> językiem ojczystym. A w zamian okazuje się, że te same dzieci świetnie radzą
> sobie z językami obcymi. Moje gratulacje przy wyborze priorytetów!
> Rozumiem, że języki obce są przydatne, ale czemu aż tak niezbędne. I czemu
> kosztem języka polskiego i ludzi, którzy przecież żyją w Polsce?

Z ta dysleksja to w wielu przypadkach jest niestety lipa. Jesli myslisz, zeby
Wlosi lub Francuzi, lub tez Anglicy mieli uczyc sie polskiego- to predzej
odpuszcza sobie kontakt z nami, niz sie naucza. Nie jestesmy pepkiem swiata
(jak wydaje sie wielu Francuzom o ich samych), nie jestesmy ekonomicznym
tygrysem, dlatego zeby wyjsc z peryferii musimy umiec sie poslugiwac innymi
jezykami. Chociaz masz racje czesto sa tez absurdy...

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Skrzypce - terapia w nadpobudliwości?
Sprostowanie lub wyjaśnienie, jak kto woli

Nie ma przeciwwskazań do nauki gry dla dzieci nadpobudliwych, ale
jako forma terapii niezbyt dobra. Lepiej sprawdza się u dzieci
dyslektycznych i zaburzoną lateralizacją, zwłaszcza skrzyżowaną.

Pobieżnie przeczytałam Twoje posty.

Do Ani Proponowałam już Ci pomoc psychologiczno-dydaktyczną,
nadal akualne, ale to na priv
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Zajęcia logopedyczne KRAKÓW
Zajęcia logopedyczne KRAKÓW
Jestem studentką IV roku logopedii na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie.
Od I roku studiów pracuję jako wolontariuszka z dziećmi dotkniętymi różnymi
zaburzeniami komunikacji( autyzm, alalia, dyslalia, porażenie dziecięce,
zespół Downa, niedosłuch), a także ze starszymi osobami z afazją i dysartrią.
Pracuję symultaniczno- sekwencyjną metodą nauki czytania, w przypadku dzieci
niemówiących wykorzystuję metodę Manualnego Torowania Głosek (MTG) autorstwa
P. Elżbiety Wianeckiej. Kocham to co robię, chętnie poprowadzę zajęcia z
dziećmi, które wymagają interwencji logopedy. Mile widziane dzieci
dyslektyczne. Czekam również na maile od rodziców, którzy chcą wspomóc rozwój
swojego dziecka. Zajęcia odpłatne 30zł/60min. Zainteresowane osoby z Krakowa
proszę o kontakt mailowy (up.logopeda@gmail.com.)

Pozdrawiam Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Verdano - metoda Domana
Oczywiście - chodzi o Dennisona! Metodą Domana nie uczy się w Polsce dzieci
dyslektycznych (przynajmniej już chyba nie teraz) ponieważ uczy
czytania "całościowego" tzn - całych wyrazów. To świetne w języku angielskim,
który nie ma odmiany rzeczowników - w polskim dziecko dyslektyczne i tak będzie
miało kłopoty ze zrozumieniem że np. wóz i wozem - to to samo słowo. W dodatku
coraz częściej twierdzi się, ze ta metoda może być w niektórych wypadkach
przyczyną kłopotów z pisaniem - dziecko zapamietuje kształ wyrazu, ale nie
zapamiętuje, jakich liter nalezy w nim uzyć! Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Co sądza nauczyciele?
Pocieszające jest, że nie wszyscy nauczyciele tak sądzą.
Wychowawczyni przedszkolna mojego średniego syna, gdy się dowiedziała, że
zamierzam go zapisac do klasy dla dzieci z różnymi dys... - nie ze względu na
to, że syn ma jakieś dysfunkcje, lecz ze względu na dodatkowe zajęcia na
basenie i plastyczne - powiedziała, że gdyby był mniej zdolny, to by mi
odradzała - bo poziom w takiej klasie będzie wysoki - dzieci dyslektyczne
często są bardzo zdolne. Nie pomyliła się, poziom istotnie jest bardzo wysoki
(mam porównanie ze starszym synem idącym teoretycznie tym samym programem).
No i mają mnóstwo pisemnych cwiczeń - całe szczęście, że ten syn lubi pisac...
Nie sądzę, żeb nauczyciele naszej szkoły zamierzali wrzucic wszystkich
dyslektyków do jednego wora i wysłac do zawodówek.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Logopeda szuka pracy
Witam, po specjalizacji logopedycznej nie jest sie logopeda , tylko asystentem
logopedy, dlatego nie mozna pracowac jako logopeda. Jako asystent logopedy
mozna pracowac np. w przedszkolach, ale bardziej w kontekscie profilaktyki,
utrwalania wywolanych glosek itp, natomiast nie ma sie uprawnien takich jak
dyplomowany logoeda np. w zakresie wywoływania i ustawiania głosek, pracy z
dziecmi niepelnosprawnymi itp. Polonista z taka specjalizacja swietnie radzi
sobie z dziecmi deyslektycznymi w klasie itp. Dlatego moze nie otrzymywala Pani
odpowiedzi, bo kwalifikacje sa , z calym szacunkiem, ale za male:-( Moze trzeba
po prostu poszukac bardziej jako polonista z dodatkowymi umiejetnosciami? Duzo
szkol wraca teraz do zajec kompensacyjnych, co przy masowym "wysypie" dzieci
dyslektycznych lub dzieci ryzyka dysleksji daloby Pani wymierne korzysci?
Pozdrawiam
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Pilnie szukam pracy!
U mnie było podobnie, jeśli chodzi o szukanie pracy.
Nawet jakiś czas temu w "Gazecie Wyborczej", pojawiło się ogłoszenie, iż firma
edukacyjna zatrudni do swoich oddziałów w Tomaszowie Mazowieckim i Bełchatowie
dyrektora szkoły oraz nauczycieli wszystkich przedmiotów. Firma oferowała
możliwość awansu i pracę w zgranym, nowoczesnym zespole.
Jedyne, co mnie zasmuciło to to, że prosili, aby oferty przysyłać na adres
skrytki... Do tej pory nie odpowiedzieli... Próbowałam dowiedzieć się, co to za
firma, ale w Bełchatowie nie potrafili odpowiedzieć mi na to pytanie.
Z kolei, jak chodziłam do szkół, to tylko w pięciu zostałam przyjęta przez
dyrektorów... Też im się podobało moje nastawienie do pracy, osiągnięcia
związane z podniesieniem średniej dzieci dyslektycznych, dysgraficznych i
dysortograficznych, nawet tematy moich prac podobały się Dyrekcji :)
(licencjackiej i magisterskiej). Poza tym ciepło, olbrzymia chęć nauczania itp..
Co z tego, jeśli nie było wakatu lub też był przeznaczony dla kogoś innego.
I tylko coraz bardziej mi smutno, bo zawód, który wybrałam okazuje się być
dla mnie bańką mydlaną...
Ale- nie tracę nadziei i czekam! Musi się udać- choćby na zastępstwo!
Może w 2006 znajdzie się wakat dla mnie?
Setif, dziś masz 3 godziny, w przyszłym roku możesz mieć 9 lub 18.
Bądź dalej szczęśliwa i napisz koniecznie za rok- jestem przekonana, że Twoja
sytuacja się zmieni.
Trzymam kciuki! :)
Życz mi powodzenia!
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Sprawiedliwosc a kupno samochodu
> Hej, zadalas pytanie i sobie poszlas...

.....Ta osoba, która rozpoczęła wątek poszła sobie i nie skorzystała z dyskusji, ale ja skorzystałam z Twojej odpowiedzi

W tych dniach w pytaniu o wybór szkoły dla pewnego dziecka dyslektycznego znowu wyszła mi ta karta - "Sprawiedliwość" (na pytanie o naukę na początku roku). I już, dzięki Twoim uwagom, Romy, o tej karcie, zorientowałam się, że w tej szkole nie miałby żadnych ulg z powodu dyslektyczności. Dalsze karty (6 Mieczy) skojarzyły mi się z uciekaniem od nauki, a na koniec roku (7 Monet) nie dostałby promocji do następnej klasy... Tę szkołę im odradziłam. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Feministki i nauczyciele
Feministki i nauczyciele
Każdy ma podobno jakąś "pet hate", u Musierowicz to właśnie oni. O
ile niechęć do pierwszej grupy ma naturę światopoglądową (więc
trudno dyskutować czy dochodzić sensu), to ta druga zastanawia.
Każdy chyba spotkał nauczyciela - bezdusznego ignoranta, ale u
Musierowicz taki nauczyciel to reguła. Poza Dmuchawcem (sztucznawym,
na mój gust) i Aurelią, o której jako o pedagogu niewiele wiemy - co
pojawi się nauczyciel, to idiota lub kanalia, w najlepszym razie
miernota. Smutne.
Musierowicz wspomna gdzieś przelotem, że ma dyslektyczne dziecko...
może to jest przyczyną tak zajadłej niechęci? Belfry z reguły nie
kochają dyslektyków (obiegowa opinia).
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: klub malucha
Witam!
Odpowiadam sama sobie ale chciałabym uzupełnić swoją wypowiedź dotyczącą klubu
na Białołęce (okolice Skarbka z Gór):

Będzie to placówka dla dzieci od 4 miesięcy do 4 lat czynna od 6:30 do 19:00 7
dni w tygodniu. Chciałabym aby docelowo była to placówka otwarta 24h na dobę
zapewniające opiekę nie tylko dzieciom uczęszczającym do klubu na stałe ale
również, innym dzieciom potrzebującym takiej opieki. Głównym celem placówki
będzie zapewnienie opieki dzieciom oraz zadbanie o ich wszechstronny rozwój
psychofizyczny.
Klub będzie połączony z poradnią pedagogiczno - psychologiczną, więc dodatkowo
będzie zapewniał wielospecjalistyczną (zajęcia logopedyczne, zajęcia dla dzieci
dyslektycznych, porady dla mam itp.)opiekę i pomoc Wam i Waszym pociechom.
Wkrótce ruszy strona internetowa zawierająca wszystkie niezbędne informacje.
Jednak jeżeli jesteście Państwo zainteresowani proszę o kontakt.
Pozdrawiam Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja po częstochowsku
U mojego syna stwierdzono dysleksję w 4-tej klasie szkoły podstawowej.Zgodziłam
się na badania nie z myślą,że moje dziecko będzie miało łatwiej,ale z
nadzieją,że ktoś pomoże mu z problemem dysortografii i analizy i syntezy
wzrokowo-słuchowej.Ktoś z forumowiczów napisał,że jego znajoma przysiadła z
dzieckiem i pracą z nim zlikwidowała dysleksję.Bzdura!!! Pracą z dzieckiem
można tylko wyciszyć efekty dysleksji,ale nie zlikwidować.Mój syn ma prawie 18
lat i przez te lata kawałek papierka nie dał mu żadnej ulgi-lata ćwiczeń
pisania poprawnego i w miarę czytelnego-to nazywacie ułatwieniem w szkole?
Specjalne książki do ćwiczeń,zeszyty sprawdzane co tydzień i niejednokrotny
bunt,że ma już tego dosyć!A do tego dochodzą dodatkowe ograniczenia-dziecko
może nie widzieć przestrzennie więc może nie nauczyć się podstaw geometrii,
chemii. Osoby, które tak łatwo ferwują wyroki, nie mają zielonego pojęcia, co
znaczy mieć dziecko dyslektyczne.
p.s.Po ośmiu latach ćwiczeń mój syn w dyktandzie zrobił 4 błędy ortograficzne-
cieszył się jak dzieciak. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Tylko wcześnie wykryta dysleksja będzie legalna
xyz160, przepraszam za swoje slownictwo teraz , ale z ciebie idiota,
kretyn i nie wiem co jeszcze...
Mam w domu dyslektyka.NIe ma az tak wielkich problemow, ale
jednak.Pracuje z nim i widze jak sie miota - przekazac mi przekaze
informacje, ale ma potworne problemy z przelaniem tego na papier i z
przelaniem tego poprawnie.Zgadzam sie z jednym ze za dysleksja dosc
czesto chowaja sie tacy ktorym sie nic nie chce i ktos im cos zalatwi
i tacy wyrzadzaja wielka krzywde prawdziwym dyslektykom .A potem taki
idiota wypisuje takie farmazony na forum ze nie potrzeba
magistrow.Wyobraz sobie ze dyslektycy sa ponad przecietna
inteligentni.Einstein byl dyslektykiem.A z reforma o dysleksji to MEN
powinno wyslac nauczycieli nauczania poczatkowego na kursy zeby
potrafili wylapywac uczniow z problemami a nie ze len, ze mu sie nie
chce i inne tego typu kwiatki.Nie kazdy rodzic potrafi rozpoznac i
wylapac oznaki dysleksji.Moje dziecko mialo szczescie bo jak mialabym
czekac na porade od nauczycielki to niedoczekalabym sie.Ba nawet jak
przynioslam zaswiadczenie od specjalisty ze dziecko dyslektyczne to
nauczycielka idzie w zaparte ze absolutnie nie.Wiec szczesliwe dzieci
tych rodzicow ktorzy wiedza cos na temat dysleksji i wiedza na co
zwrocic uwage. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Bubel Tysiąclecia
Człowiecze, zostaw człowieka w spokoju!
Mnie też wkurzało pisanie nieotrograficzne u innych, dopóki nie okazało się, że
moje własne dzieci mają dysortografię!!!!!!

Nawet największe ilości ćwiczeń, wprawek itd. nie skutkują dużą poprawą w
ortografii, często też taka dysfunkcja pozostaje do końca życia.

Dzieci dyslektyczne/dysortograficzne uczą się/pracują w domu więcej, niż inne
dzieci (oczywiście, jeżeli rodzice zdają sobie z tej dysfuncji sprawę i
traktują ją właściwie). Taki reżim, pracowitość i świadomość, że nic nie
przychodzi łatwo i nie należy się poddawać, tylko w dorosłym życiu procentuje.
Niestety, nie wszyscy nauczyciele takie dysfunkcje traktują poważnie, często
dołując dziecko i w ten sposób przeszkadzając w osiąganiu sukcesów. Ale cóż,
dyslektyk przynajmniej od małego wie, co to są "przeciwności", i że w dorosłym
życiu też spotka RÓŻNYCH ludzi.


> Daj Boże byś nie stał się jednym z
> tych "użędników" czy "decydętuf" chociaż, kto wie - jakie społeczeństwo taka
> władza :-((

Pewnie, że lepiej, żeby się nie stał jakimś "użędnikiem", ale co tu ma do
rzeczy dysleksja????? Czyżbyś sugerował, że ludzie z dysleksją są gorsi? Może
głupsi?

Moje dziecko ma IQ równe 144, niezależnie od dysortografii.
W internecie poszukaj sobie informacji o sławnych dyslektykach.

Może w ten sposób choć jedna osoba więcej opuści szeregi ignorantów....



Pzdr. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Klasy integracyjne trzeba przenieść na Felin
Tak naprawdę to klasy integracyjne powinny być na każdym poziomie w każdej
większej szkole.Na trzy klasy równoległe zawsze trafi się dziecko niedowidzące,
z niedosłuchem czy chorobliwą otyłością (cukrzyca atakuje też
najmłodszych).Dodając do tego dzieci dyslektyczne, wymagające
zindywidualizowanych zajęć oraz dzieci z ADHD, na 100 dzieciaków 10-15 jest z
dysfunkacjami i dobrze by było, gdyby uczęszczały do klas mniej licznych, z
nauczycielem wspomagającym. Przenoszenie klas z sp 32 do sp 52 nie rozwiąze
ogólnego problemu.Takie szkoły i klasy należy tworzyć, ale na to nie ma szans,
bo skoro problemem jest jedna winda ( bez klimatyzacji), to opłacenie większej
ilości nauczycieli do pracy z klasach integracyjnych jest bez szans. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: I czy II LO - jakie są Wasze opinie?
czegoś nie łapię: nauczanie zintegrowane obejmuje dzieci
dyslektyczne (i inne "dys...") z dziecmi bez takich
deficytów, czy dzieci jednak upośledzone z normalnie się
rozwijającymi?
dotychczas sądziłem, że chodzi o tę drugą ewentualność.
przytoczona przez ciebie historia jest budująca, cenię
(pewnie nie tylko ja) ludzi przekraczających wewnętrzne
ograniczenia - ale jakim cudem chłopak wylądował w szkole
specjalnej? żaden psycho go nie badał?
mam wrażenie że kariera zawodowa naszej psorki pod pewnym
względem kieruje się ukosem w dół: od dorosłych (etap
miniony), poprzez młodzież (obecnie) do dzieciaków
młodszych (studia podypl. i przyszłość). Ciekawe!
znam paru dyslektyków (juz dorosłych), którzy ukończyli
studia, co znamienne - dwóch znam takich ,którzy bardzo
dobrze radzą sobie z angielskim, choć sądzi się, że to
dla dys. jezyk wyjątkowo trudny. Więc pomoc tym ludziom
przynosi wymierne korzyści.można mieć poczucie
sensowności własnego wysiłku pedagogicznego.
p.s. jeśli idzie o dysortografię, to b.oryginalną
strategię proponuje nurt nlp-owski (oryginalny zresztą
nie tylko w tej kwestii).
p.s.2 dzięki za dotychczasowe posty - niecierpliwie
czekam na kolejne! Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dobra prywatna podstawówka dla pierwszaka?????????
Własnie szukam podstawówki po praskiej stronie, chce przenieść dziecko
dyslektyczne po IV kl. z państwowej szkoły (duże klasy, harmider na przerwach i
na lekcjach, ograniczony kontakt z nauczycielami itp.) do społecznej lub
prywatnej.
Gdyby ktoś mógł mi polecić jakąś szkołe. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Pracują z dyslektykami
Mam także dziecko z dysleksją. Wybrałem dla niego szkołę 14 a potem gimnazjum 8
na Koszyka. Tamm wiedzą jak się zabrać za dziecko dyslektyczne. Mają dobrych
specjalistów, choć trudno sie do nich dostać spoza rejonu. Gorąco polecam. moje
dziecko teraz funkcjonuje bardzo dobrze mimo wcześniejszych kłopotów Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Logopeda pomoże Twojemu dziecku!!!
Logopeda pomoże Twojemu dziecku!!!
Witam
Jestem mgr filologii polskiej ze specjalizacją nauczycielską i
logopedyczną. Obecnie rozpoczęłam również studia podyplomowe z
logopedii. Mogę poprowadzić terapię dziecka dyslektycznego,
autystycznego, dziecka z alalią/dyslalią, niedosłuchem, zespołem
Downa. Pomogę usprawnić aparat i narządy artykulacyjne, pomóc
dziecku z wadą wymowy lub opóznionym rozwojem mowy. Pomagam również
w ćwiczeniach nad odpowiednim oddechem i dykcją.Serdecznie zapraszam!
Mój mail: jagusia413@wp.pl
Tel: 516 251 509 Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Malkontent dyżurny
Malkontent dyżurny
Zdarza się , że dzieci przynoszą ze szczecińskich szkół o wiele ciekawsze
informacje , np.rozbrykany uczeń piątej klasy usłyszy od pani pedagog, ze
takimi jak on wypełnione są więzienia , albo , ze skończy na szubienicy.Od
innej pani , że jest s......
Dziecko dyslektyczne będzie tak szykanowane za " brzydkie pismo", że
przestanie w ogóle pisać , a wtedy jako " nienormalne " zostaje wysłane do
poradni. Kiedy przyniesie opinię /bardzo wysoki poziom uzdolnień/ dowie
się,że ktos się w poradni pomylił.I będzie dalej oceniane tak jak było
oceniane.
Wystarczy? Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy połowa Polaków to dyslektycy ?
miriam11 napisała:

> Ech, za mojej młodości byli lenie albo nieucy, teraz są dys-cośtam. Podobnie
> były rozwydrzone niewychowane bachory, a teraz są bidulki "chore" na ADHD. To p
> o
> prostu ewolucja nazewnictwa wywołana polityczną poprawnością.

nie mozna generalizować, kiedyś były i rozwydrzone bachory i dzieci chore na
ADHD, były dzieci dyslektyczne, i dzieci bez możliwości intelektualnych na
poziomie pozwalającym opanować wiedzę
dysortografik zna zasady pisowni, nie umie ich stosować
dziecko z ADHD jest chore, choć może być jednocześnie źle wychowane
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czy połowa Polaków to dyslektycy ?
Gość portalu: ferment napisał(a):

> nie mozna generalizować, kiedyś były i rozwydrzone bachory i dzieci chore na
> ADHD, były dzieci dyslektyczne, i dzieci bez możliwości intelektualnych na
> poziomie pozwalającym opanować wiedzę
> dysortografik zna zasady pisowni, nie umie ich stosować
> dziecko z ADHD jest chore, choć może być jednocześnie źle wychowane

W sumie masz rację, ale zobacz, jaka epidemia tych dys- i ADHD-owców w ostatnich
latach. A może to wygodnictwo rodziców, którym prościej pójść do lekarza po
zaświadczenie i mieć z głowy wychowanie, niż zająć się dzieckiem?
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: państwo chroni drani!!!!!!!!!!
ja zachłanna? a czego ja takiego pragne? czy wiesz ile kosztuje utrzymanie
dzieci?Jedzenie,ubranie,leki,lekarze,przybory szkolne/jedno z dzieci chodzi do
szkoły plastycznej to dodatkowe koszty/,korepetycje,terapie dla dzieci
dyslektycznych,dojazdy do szkół?A przeciez powinny jak inne dzieci chodzić do
kina,na basen itp.Nie chcę zebrać pieniędzy od Państwa i nie uważam ,ze jak mam
dzieci to ktoś mi musi pomagać i dawać!!! chcę tylko by mój były mąż który
świadomie zakładał ze mną rodzinę i decydował sie na dzieci był zmuszony do
odpowiedzialności za ich wychowanie i utrzymanie na współ ze mną.i nikogo nie
powinno obchodzić ile ja zarabiam i ile zarabia mój obecny mąż to nie powinno
zawalniac ojca dzieci z łożenia na nie.Jak wytłumaczysz człowieka który
świadomie nie podejmuje legalnie pracy? Jeśli gdziekolwiek napisałam
słowa"kupił" miały one wyjasnic ze człowiek ten nie jest w trudnej sytuacji
materialnej. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Do experta- 5 latek nie chce rysowac, lepic
Dziecko ma objawy świadczace o ryzyku dysleksji. Ale objawy to
jeszcze nie dysleksja - moje jedno dziecko tak własnie miało i
rzeczywiscie - ma ciężką postać dysortografii.
Ale moje pozostałe dzieci rysowały, a najmlodszy nawet czytał w
wieku 4,5 roku - i tez maja dysortografię... Przede wszystkim się
nie przejmuj - ja pokazałabym dziecko na wszelki wypadek
psychologowi, ale nie wykluczone, ze po prostu jeszcze nie dorósł do
nauki czytania i pisania, a rysowac nie lubi i tyle.
No i dzieci dyslektyczne są zazwyczaj inteligentne.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Czym jest dysleksja?
A co z nowoczesnymi metodami leczenia?????Obejrzalem taki film w
TVP 1:"Tonight a miracle cure" w dn. 29.03.03 o godz.20.00
autorstwa chyba Winforda RIDE A !! Jest to rewelacja chyba
nawiązująca do trendu opisanego w w/w
artykule.Jestem "uświadomionym" ojcem dziecka dyslektycznego i
wiem ile pracy dodatkowej (bo mam też dwójkę "normalnie"
funkcjonujących dzieci)poświęca dyslektyk w celu osiągnięcia
wyników porównywalnych,bo jednak jest wolniejszy , z wynikami
dzieci nie obarczonymi taką przypadłością.Zatem pytam: Co z
faktycznie nowymi metodami wspomagania,czy leczenia?? Co
z "taktownie" przemilczanymi metodami kursów CTW oraz innymi
typu ćwiczenie koordynacji ruchów,spostrzegania itp???Co z
amerykańską metoda pokazaną we wspomnianym na początku filmie??
Ja zaraz robię taki przyrząd i wpuszczam na niego mego syna!!!
Howgh!!! Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Nie ma czegoś takiego jak dysleksja - komentuje...
do sajdźi
Przepraszam bardzo, co to znaczy "załatwiają zaświadczenia" ? Naprawdę uważasz,
że to jest tak łatwo "zalatwić" ? Byłaś/łeś kiedyś ze swoim dzieckiem w Poradni
Psychologiczno Pedagogicznej ? Masz dzieci ? Czy Twoje dziecko spędziło wiele
godzin na badaniach ? Nie w ten sposób mamy pomagać ? Przecież aby się
dowiedzieć dlaczego dzieciak ma takie problemy trzeba iść do specjalistów.
Właśnie w PPP (nie zawsze) powiedzą co się dzieje i ewentualnie poradzą jak
pomagać, a czasami, ale to już nie za często sami tą pomoc
zaproponują.Zdecydowana wiekszość rodziców dzieci dyslektycznych (jak zwał tak
zwał) pomaga dzieciakom w domach, opłaca dodatkowe zajęcia, jeżeli oczywiście
ich stać. A w 90% szkół zajęcia wyrównawcze to bajka. Mogłabym Ci o tym napisać
książkę. Proszę Cię - nie używaj stereotypów. My nie "załatwiamy" tych
zaświadczeń aby uścielić naszym dzieciom drogę płatkami róż, tylko aby im pomóc
i niestety najczęściej jesteśmy jedynym żródłem tej pomocy.
Jak wszędzie tak i tutaj napewno znajdą się krętacze, ale wierz mi żr tych
zaświadczeń się nie kupuje i nie "załatwia". Często te dzieci są bardzo
zakompleksione, ich niska samoocena jest chyba jedna z trudniejszych barier do
pokonania, ponieważ są bardzo inteligentne i widzą "że coś jest nie tak". Wiesz
jak czuje się takie dziecko po kilku godzinach rozmów z psychologiem (czasami
psychiatrą) i pedagogami ? Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Nie ma czegoś takiego jak dysleksja - komentuje...
Huh, tez mam dysleksje i to ze czytam duzo, czesto i to ze od bardzo mlodego
wieku nic nie zmienilo. Dzis koncze studia, nadal pisze jak pisze. Unikam jak
ognia pisania odrecznego - poprostu mi wstyd.
Najbardziej brak w polsce tolerancji, w tym tolerancji do takiej odmiennosci
jaka jest dysleksja. Nikt z nas - dyslektykow - sie o nia nie prosil. Wolalbym
naprawde jej nie miec, niz - jak to uwaza wiekszosc - "pujsc na latwizne" i
wymachiwac papierkiem. Zazdroscicie? Myslicie ze to naprawde "latwiej" z takim
papierem?
Zycze kazdemu kto uwaza ze dysleksja to lenistwo zeby jego dziecko bylo wlasnie
dzieckiem dyslektycznym. Moze wtedy zrozumieja jakie zycie potrafi byc
wredne.Jak wiele pracy potrafi nie dac zadnych efektow. Jak przyjemnie...
Poprostu nie umiec pisac. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: wada wymowy??gdzie przyczyna?
Droga Żyrafo, Masz rację że najlepszym nauczycielem jest rodzić, ale nie zawsze.
Terapeuta może być potrzebny z kilku powodów. Po pierwsze to on dobiera
indywidualne ćwiczenia i dopasowuje tok pracy do możliwości dziecka, a po
drugie, dzieci z silną nerwicą i agresją lepiej pracują z osobami obcymi. Wiem
coś o tym. Często dysleksja nie jest tu głównym problemem. Najpierw trzeba
pokonać olbrzymią barierę niechęci i agresji własnego dziecka i poznać pod okiem
doświadczonej osoby jego możliwości pracy, i koncentracji.Nauczyć się wyciszać
siebie i dziecko. Sama technika nauczania to najmniejszy w tym wszystkim
problem. Jestem mamą dzieka z ogromnymi problemami emocjonalnymi i dlatego
dzielę się swoim doświadczeniem. Piszesz równiez o obowiązkach szkoły i jej
nauczycieli wobec dzieci dyslektycznych. Miałaś ogromne szczęście, że trafiłaś
na dobrą szkołę. Rzeczywistość najczęściej jest inna. To koszmar ignorancji,
niechęci i bariera często nie do pokonania. Rodzic walczący o prawa swojego
dziecka bywa w polskiej szkole najgorszym wrogiem nauczyciela. To bardzo smutne,
ale i tak się zdarza. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Mundialowy pojedynek Pociana z Koczkodanem!
Melbus badanie wykonuja pracownicy poradni psychologiczno pedagogicznej.Każda
szkoła ma obowiazek z nią wspólpracować.U nas wygląda to w ten sposób,ze
nauczyciele (poloniści najczęściej)wraz z pedagogiem wypełniaja stosowny
wniosek i dziecko jest wtedy w PPP przebadane.Oczywiście rodzice musza wyrazic
na to zgodę.Ty jako rodzic mozesz wystapic z prośba o dokonanie tego badania, i
wtedy będzie zapisane,ze badanko na twoja prośbę.Najczesciej jednak to szkoła
sama wyłapuje takie dzieciaczki.Potrzebna tez będzie opinia jego
nauczycieli.Dobrze,ze mały robił z tobą ćwiczenia!!!Masz jeden rok do przodu!!!
Weź ze soba zeszyty młodego oraz te cwiczonka!!!Zbadaja tez jego poziom
inteligencji...zdolnosc zapamiętywania słuchową, wzrokową...Trza wykuc na
blache wszystkie zasady ortografii przewidziane dla jego poziomu edukacyjnego,
bo byc może beda tez podejrzenia o dysortografię.
Powiedz mi tylko jak mlody radzi sobie na zajęciach wychowania
fizycznego...dzieci dyslektyczne mają najczęściej problemy z zachowaniem
koordynacji ruchowej, boja sie niektórych ćwiczeń, niechętnie chodzą na wf.A co
z językiem obcym i innymi przedmiotami?? A....czy Kubulozo czyta płynnie, czy
myli koncówki wyrazów..tzn zgaduje???
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: czy iśc do neurologa ?pediatra bagatelizuje sprawe
Taki rozlany brzuszek trudno jest bez konkretnie pokazanych ćwiczeń wypracować.
Możecie poczekać i za kilka lat zacząć intensywnie pracować nad brzuchem.
Niespojone mięśnie brzuch nie ciągną miednicy do pozycji pośredniej( u
starszych dzieci widać to po wypiętym brzuszku i pogłębionej lordozie) i
zagraża to wadą postawy. Najczęściej przy takim brzuszku barki są ustawione
wysoko i później można zobaczyć to u dzieci w postaci okrągłych pleców i
odstających łópatek. W parze za źle ustawioną miednicą idą koślawe stopy. I tak
się to łączy w całość.
W tak wczesnej fazie rozwoju rozwój umysłowy i motoryczny są ze sobą powiązane
z racji bliskiego sąsiadowania w układzie nerwowym tych ośrodków. Np. dzieci
dyslektyczne mają problem z równowagą ( to taka ciekawostka) Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: dyslekcja- proszę o radę ?
Bardzo polecam pewną książkę "Dar dysleksji" Ronalda D. Davisa i Eldon M.
Braun, wydawnictwa ZYSK i S-KA. Pomogła mi zrozumieć na czym polega ten
problem, a autorzy zawarli w niej również metody pracy z dzieckiem
dyslektycznym. Poza tym moja córka dostała z poradni psychologiczno-
pedagogicznej takie zaświadczenie, że córka ma dysleksję, więc na klasówkach
nie ma sprawdzanych błędów orograficznych i ma trochę więcej czasu na pracę. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: dysgrafia?? dysleksja???
Na ul. Gertrudy jest Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna Dla Dzieci
Dyslektycznych. Nie potrzebujesz żadnego skierowania od pedagoga szkolnego
(wiem , co mówię, bo sama jestem pedagogiem). Wystarczy tam tylko zadzwonic i
umówic się na termin badania (niestety nie mam przy sobie dokładnych namiarów,
ale możesz to sprawdzic w książce telefonicznej). Zawsze też możesz podejśc do
waszej rejonowej Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej, ale z doświadczenia
wiem, że lepiej od razu udac się na Gertrudy - Twoje dziecko zostanie
potraktowane z większą uwagą Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: jak ćwiczyć pisanie i czytanie dyslektyka
A dostałaś skierowanie do poradni pedagogicznej i psychologicznej na badania?
Bo tam otrzymasz cały wykaz ćwiczeń i podręczników dla dzieci z dysfunkacjami.
Moje dyslektyczne dziecko już ma 16 lat i można powiedzieć, że już poradziła
sobie z barierami, chociaż oczywiście wciąż pracuje nad sobą, ale pamiętam, że
dużo korzystałyśmy właśnie z konkretnych zaleceń.
Oprócz tego robiłam jej codziennie dyktanda, no i córa od dawna bardzo dużo czytała.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: jak ćwiczyć pisanie i czytanie dyslektyka
Problem w tym, ze przeciążenie dziecka dyslektycznego powoduje, ze
wcale nie pracuje ono lepiej. Po pewnym czasie pracy liczba błedow w
czytaniu i pisaniu wzrasta, a nie maleje. Wiec rada nie byla taka
glupia - czasem dla takch dzieci bardziej efektywne jest 15-20 minut
dziennie, niż godzina. A dziecko, ktore pracuje godzinę i prze te
godzine - codziennie - nie odnosi sukcesu zniecheca się stosunkowo
szybko. Jesli odnosi sukcesy- to co innego, warto pracować, tylko
wtedy na ogół problem nie jest z dysleksja, tylko brakiem wprawy.
Sądzac z tego co piszesz, dziecko raczej nie mialo dysleksji, tylko
może jeszcze nie doroslo do plynnego czytania.
Nie twierdze, ze nie moze się udać. Ale myslenie "ze sie uda" jest
bardzo destrukcyjne. Bo jak się nie uda, to bedziesz miała pretensje
do siebie, do dziecka, do terpeutów.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: problemy z ortografią u 10-latka
Popieram - to są zupełnie inne metody, zaś metody polecane przez
ogół - więcej czytać, więcej pisać i więcej dyktand - są często
szkodliwe.
Dziecko dyslektyczne (z kłopotami z czytaniem) - nie będzie czytało
książek, bo czytanie dla niego to tak ciężka praca, jak dla
niektórych przerzucenie tony węgla łopatą. Czyta wolno i szybko się
męczy, albo skupia się na czytaniu tak, że nic już nie jest w stanie
zrozumieć. Przy pisaniu - tak samo, ręka męczy się straszliwie, a
kulfony - jak były, tak są nadal. Błędów nie widzi... Nawet jeśli
nauczy się wreszcie w miarę szybko i sprawnie czytać - nie wpływa to
znacząco na poprawę ortografii.
Piszę to jako mama jednej dyslektyczki i jednej niedyslektyczki.
Dyslektyczka robi błędy- ich ilość zależy w dużej mierze od jej
samopoczucia, druga błędów ortograficznych niemal nie robi- a nigdy
nie uczyła się ani zasad ortografii ani wyjątków itp.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Dysleksja/dyskalkulia
mynia_pynia napisała:

> ha, ha, ha, rozbawiłaś mnie ...

a mozna wiedziec, czym cie tak bardzo rozbawilam?

> Jak moje dzieci pójdą do szkoły (jeszcze ich nie mam)

zycze ci, zeby nie mialy zadnej dysfunkcji. bo inaczej przestanie ci byc do smiechu.

> "klasy specjalne" w których będą uczniowie
> bez "dys..." - i pewnie będą to mało liczne klasy.

"Według badań przeprowadzonych przez poradnie szkolne, w Polsce jest około 800
tysięcy dzieci dyslektycznych (12-15 procent uczniów)."

wiadomosci.polska.pl/specdlapolski/article.htm?id=91572
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Do Tyski o dysleksji
Do Tyski o dysleksji
Witam, kończę studia polonistyczne i mam brata (teraz na studiach bankowych, który jest dyslektykiem, dysgrafikiem i dysortografem, wiem dobrze, jak wygląda problem. 3 klasa to ostatni dzwonek, żeby naprawdę pomóc twojej córce od podstaw. Bowiem dysleksję się leczy i można uzyskać naprawdę dobre wyniki. Przede wszystkim trzeba się zgłosić do poradni pedagogiczno-psychologicznej, gdzie na podstawie testów dysleksja zostaje rozpoznana i wydane odpowiednie zaświadczenie do szkoły. Zaświadczenia u sporo starszych dzieci budzą niechęć i podejrzliwość, bowiem dysleksję powinno rozpoznać się wcześnie (w następnych latach niektórzy rodzice słabszym uczniom po prostu "załatwiają" takie zaświadczenia). W poradni prowadzone są zajęcia dla dzieci dyslektycznych, rodzice oczywiście otrzymują zestawy ćwiczeń do domu. Czekają was też prawdopodobnie testy na inteligencję ogólną. Zwykle na takich zajęciach jest miła atmosfera i nie ma się co martwić. Trzeba pamiętać, że to jest choroba, a nie zwykła nieznajomość zasad ortografii itp. Jeśli twoja córka jest dyslektyczką przygotuj się na wieloletnie starcia z nauczycielami, którzy nie chcą mieć pojęcia o tej chorobie. Ale na pociechę: mój brat zdał maturę napisaną ręcznie (inne prace pisał na komputerze)i ma spokój. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Co myslicie o chodziku
Nie radzę używać chodzika
Nie radzę używać chodzika, na temat ortopedycznych kwestii nie bedę sie
wypowiadać- bo sie na tym nie znam. Jestem logopedą i wiem, że używanie
chodzika nie wpływa korzystnie na rozwój mowy, myślenia, pisania ( czały czas
mam na myśli chodzik w którym dziecko siedzi) Po pierwsze dzieko w chodziku nie
angażuje rąk, przez co nie ćwiczy, nadgarstków- co utrudni mu przyszłości
utrzymanie kredki, ołówka pióra. Po drugie raczkowanie, ma bardzo korzystny
wpływ na tworzenie sie połączeń miedzy półkulami mózgowymi, gdyż dziecko
wykonuje ruchy naprzemienne (prawa noga -lewa reka itd) co przyśpiesza procesy
myślowe. Jest nawet taka terapia dla dzieci dyslektycznych i z trudnościami w
nauce- tzw Knazjologia edukacyjna- która polega na wykonywaniu róznego rodzaju
ćwiczeń naprzemiennych. A wkładając dziecko do chodzika, ogranicza mu sie
możliwość wykonywanie tych ruchów.
Nie chcę żebyście sie wystraszyły że dzieci które nie raczkują bedą mieć
kłopoty z nauką, niemniej dzieci nie raczkujące w większym procencie znajdują
sie wgrupie ryzyka dysleksji.
Ania Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: raczkowanie ???
nie ma co podawac przykladow - ja nie raczkowalam i jest ok, bo nie o to w
pytaniu chyba chodzilo...
warto po prostu bez paniki zwracac uwage na rozwoj dziecka i tyle, w
pozniejszym wieku latwiej jest rozpoznac predyspozycje do dysfunkcji, ale to
juz temat na inny watek i inne forum.
na pocieszenie: czesto dzieci dyslektyczne i dysortograficzne maja wyzszy
iloraz inteligencji od rowiesnikow bez tego typu problemow i na pewno skacza
studia, jesli tylka beda chcialy ))))))))
pozdrawiam Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: jak zachęcić 9 misięczniaka do leżenia na brzuszku
To nie jest prawidlowe Zachowanie dziecka i pomóc może dobry rehabilitant,
który pokaże odpowiednią stymulację do prawidłowego rozwoju dziecka. Jak
najbardziej leżenie na brzuchu a potem raczkowanie to bardzo ważne etapy w
rozwoju dziecka stymulujące nie tylko układ mięśniowy ale również rozwój
psychiczny dziecka. Daje to o sobie znać w okresie nauki szkolnej. Większośźć
dzieci z problemami w czytaniu i pisaniu, a nawet dzieci dyslektyczne nie
raczkowały. Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: raczkowanie
Nie chodzi o to, że dziecko które nie raczkuje nie będzie chodziło. Oznacza
tylko, że z jakiegoś powodu szybko uciewkło lub pominęłó ten etap. Wszystkie
dzieci dyslektyczne nie raczkowaly ( co nie oznacza,że każde nie raczkujące
dziecko będzie miało dyslekcję). Często też dzieci z wadą postawy to właśnie te
które nie raczkowały. Ten etap pozwala nie tylko ćwiczyć mięśnie, ale też mózg
i połączenia między półkulami ( to wpływa na naszą inteligencje). Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: chodzik dla 10miesieczniaka? - stosować?
Też mam 10 miesięczniaka
Jasne, że nie stosować chodzika. Niech sobie raczkuje na zdrowie- to jest
bardzo, bardzo ważne.Raczkowanie doskanle wpływa nie tylko na rozwój mięśni,
dobre ukształtowanie postawy, ale także na odpowiedni rozwój mózgu. Np. dzieci
dyslektyczne z reguły nie raczowały.
Chodziki powodują przykurcze stóp, chodzenie na paluszkach, wpływają na to, że
dziecko nie ćwiczy odpowiednich partii mięśniowych itp. itd. Są odradzanie
przez neurologów, ortopedów, dobrych pediatrów i rehabilitantów, do których
często trafiają dzieci które trzeba rehabilitować po używaniu chodzika.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Bunt 11-latki!
Moja starsza córka kończy właśni 6 klasę.To też zbuntowana nastolatka.Dodatkowym
problemem jest to ż eto dziecko dyslektyczne.Rok temu miała okres całkowitego
nieuczenia się(jej wychowawczyni mówiła że cała klasa się opósciła w
nauce).Wklasie 6 chyba bardziej zrozumiała sens nauki i to że ona musi trochę
więcej pracować niż inne dzieci.Do tej pory mówiła mi tylko że inne dzieci
jeszcze gorsze od niej , a teraz przynosi prawie same 4 i 5.Zaczęła też chętniej
czytać książki,nawet chodzi do biblioteki.Może dziecko musi samo zrozumieć że
należy się uczyć.Myślę,że mojej córce po prostu zrobiło się wstyd,że ma takie
złe oceny.Młodsza córka natomiast w sierpniu kończy 3 latka i jest w okresie
testowania wytrzymałości rodziców więc mam podwójny problem.Pozdrawiam - Iza
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Idę na rozmowę z wychowawczynią - poradźcie mi ...
Oczywiście, że możesz na priv! Czekam!
I też nie można za wczesnie diagnozować, że dziecko jest intelektualnie
opóźnione. Po pierwsze - nie ma podstawowego zasobu wiadomości wyniesionego z
domu (niestety, testy na IQ badają też takie wiadomości). Po drugie, to co
piszesz o dyktandach to typowe dla dzieci dyslektycznych - jakbym moje
widziała. Znajomość zasad w zaden sposób nie przekłada się na umiejętność
poprawnego pisania. W takim wypadku dyktanda są szkodliwe - dziecko w tym wieku
piszac wyraz niepoprawnie zapamietuje ruchy swojej ręki - a więc własnie
niepoprawnie zapisany w czasie dyktanda wyraz "wbija" się w pamięć. Lepiej
kazać wyraz przepisać parę razy, z patrzeniem na tekst, możliwościa zapytania o
każdą literę. Dyktanda pogłębiaja problem - więc radzę z nich całkowicie
zrezygnować.
Po trzecie ma najwyraźniej wadę wymowy (czy w szkole jest logopeda?). Te trzy
rzeczy razem moga stwarzać wrazenie, że dziecko jest opóźnione, podczas gdy
jest tylko zaniedbane.
I chyba bez pomocy psychologa się nie obejdzie.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: Jak przekonać dziecko ,że czytanie jest fajne?
Problem polega na tym, że zmuszanie dyslektycznego dziecka do czytania przez
rodziców - do czytania go nie zachęci. Przeciwnie. Osiągniemy może po pewnym
czasie płynne czytanie(a i to jest wątpliwe..)+obrzydzenie do książek i do
siebie samego. A tu chyba nie o to chodzi. Czytanie, jesli ma byc miłe, nie
moze się łączyć zze szkolnymi, uciążliwymi obowiązkami, egzekwowanymi
bezwzględnie przez rodziców.
Rodzicom dzieci, które mają niedyslektyczne kłopoty z czytaniem wydaje się, że
dyslektyczne dziecko zmuszane do systematycznego czytania po pewnym czasie się
nauczy, ze zależy to od jego pracowitości i woli. Niestety, dla takich dzieci
każdorazowe przeczytanie "tej jednej strony" to upewnianie się, ze są głupie,
że nie potrafią, że pracują, a jakoś nic z tego. Do tego dochodzą nerwy
rodziców, rzadko kiedy przygotowanych do pracy z dzieckiem nie robiącym
postepów.
Terapia dzieci dyslektycznych musi być prowadzona przez specjalistów (rodzice
moga tylko pomóc, a i to nie zawdze), i zaręczam, ze nie polega na płynnym
uczeniu się czytania stad - dotąd.

Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: No i zaczęło się - ja też chcę być dyslektykiem.
Cztery strony? Dla dyslektyków - codziennie.
No miałam taka jedną uczennicę, której w poradni właśnie kazano, dla otrzymania
zaświadczenia codziennie przepisywać cztery strony. Dziewczyna była sumienna,
przepisywała (a kto nie jest dysortografikiem ten nie zrozumie, co to za
robota).
Zaswiadczenie dostała. Maturę oblała - nie miała już czasu się do niej
przygotować.
Dzieci dyslektyczne to tez dzieci - i nie negując tego, ze potrzebują
systematycznej pracy, potrzebują też odpoczynku. Wiadomo, że zmęczone robią
znacznie wiecej błędów.
A ćwiczenie podczas wakacji - codziennie - nie pozwala im ani na moment
zapomnieć o ich problemie, co może doprowadzić do poważnych problemów
psychologicznych. Wyjdą z dysleksji, wpadną w nerwicę. Nie wiem, co lepsze.
Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: No i zaczęło się - ja też chcę być dyslektykiem.
Verdana, daj spokoj - ostatnio jak Cie czytam, odnosze wrazenie, ze nerwy Ci
troszenke zaczely puszczac... Wyluzuj, dziewczyno
To, ze masz dzieci dyslektyczne nie znaczy, ze wszyscy sa przeciwko Tobie...

A wracajac do cwiczen dla dyslektykow etc. to wiem, ze wiele z tych dzieci jest
ogromnie ambitna i swietnie sobie radzi. I wcale nie jest znerwicowana, jak to
w innej wypowiedzi napisalas. Odwrotnie - swiadomosc pewnych uwarunkowan i
normalne do nich podejscie, pozwala tym dzieciom na dystans i duze osiagniecia.
Czasem odnosze wrazenie, ze dorosli nie doceniaja mozliwosci swoich pociech Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: No i zaczęło się - ja też chcę być dyslektykiem.
Witam ponownie!

Muszę wyjasnić, ze moi uczniowie nie przepisują 4 stron dziennie!!!(byłaby to
syzyfowa praca).
Oni wykonują w specjalnych zeszytach ćwiczeń( rekomendowanych przez Polskie
Towarzystwo Dyslektyczne)zadania, które angażują wszystkie funkcje percepcyjno-
motoryczne oraz wzmacniają integrację między funkcją słuchową,wzrokową i
kinestetyczną. Innymi słowy ćwiczenia te są tak ułożone(właśnie na 4 str.),żeby
usprawniać u dzieci dyslektycznych wszystkie zaburzone funkcje(i obok ćwiczeń
ortograficznych jest m.in: rysowanie obiema rękami,znajdowanie różnic między
obrazkami, liczenie,ćwiczenia z mapą itp.)

Mam nadzieję, że nieporozumienie zostało wyjaśnione!l
kacperka211 Przejrzyj więcej wiadomości



Temat: problemy szkolne i wychowawcze
Zaraz?
Kto ma problem? Ty czy on?
Bo coś mi sie wydaje, ze ty znacznie większy. Jak nie zda, to nie zda. Zresztą
pomysł, zeby się umówić, ze zda, jest doskonały. To bardzo nisko zawieszona
poprzeczka, powinno mu się udać.
A czy byłas u psychologa/ Co on na to? Bo dzieci dyslektyczne wymagają fachowej
pomocy, a nie tylko pomocy rodziców.
Przejrzyj więcej wiadomości


Strona 1 z 3 • Zostało wyszukane 167 rezultatów • 1, 2, 3